Noga w gipsie
Przez najbliższe cztery tygodnie na pewno nie przejdę się grzbietem Karkonoszy, nie zwiedzę Krakowa oraz nie zdam egzaminu. Za to mam czas i kule u rąk by chociaż trochę zapoznać się ze sztuką Bill’a Shannon’a (tak to się pisze?). Bill znany jest wam pewnie z ostatniej reklamy „Visa – żyje się lepiej”.
Rafi już przewiduje wzmożoną aktywność na blogu. Ciekawe ile z tych proroctw wyjdzie? Mi jednak nie jest do śmiechu i znacznie bardziej wolałbym grzecznie siedzieć w pracy.
Do popsucia kończyny dolnej doszło na działce w trakcie wzmożonych prac porządkowych.

