Grosz do grosza w App Store
W oczekiwaniu na kuzynkę, nie mogąc zebrać się za śniadanie przeglądałem po raz kolejny zawartość sklepu z programami do iPhone. Skacząc z programu na program znalazłem się w Apple Account Information, a następnie Purchase History.
Widząc pełen wykaz swoich zakupów z ostatnich miesięcy w czasie, których posiadam telefon szybko złapałem za kalkulator. Klik, klik i przed oczyma uzyskałem sumę wszystkich wydatków jakie ponosiłem na programy i gry. Uzbierało się tego całkiem sporo, bo 60,52 €. Doliczając do tego ostatnią naprawę szybki stwierdzam, że mam całkiem droga zabawkę.
Karta kredytowa połączona z kontem jest zabójcza. Klikam na aplikacje, a po chwili wszystko mam na twardym dysku, a konto samo się wyszczupla. Dla mnie jest to wielka zaleta, ale należy tym się bardzo ostrożnie obchodzić. Łatwo wpaść w szał zakupów.
Zaraz się pewnie ktoś znajdzie co poleci mi Cydię. Ja jednak nie chce łamać telefonu i mam zamiar cieszyć się w pełni legalnym oprogramowanie.
Z drugiej strony patrząc należy pamiętać, że te pieniądze wydałem w okresie kilku miesięcy. Ponadto właśnie dzięki tym wszystkim aplikacjom mój telefon jest tak unikalny i spełnia wszelkie moje potrzeby. Netbooki nie dla mnie.


