Rok z Ubuntu
Ubuntu (Dapper Drake) w stabilnej wersji pojawił się 1 czerwca 2006 roku. Ten dzień podobnie jak ma to miejsce przy każdym wydaniu nowego distro jest dla tysięcy użytkowników chwilą wielkiego ściągania. Dla mnie to była chwila pożegnania z tak dobrze znanym mi Microsoft Windows i przywitaniem alternatywy. Ubuntu towarzyszy mi tak naprawdę ponad rok wbrew temu, co jest napisane w temacie, z powodu sesji ciążył nade mną permanentny brak czasu.

Ubuntu nie jest pierwszą mą przygodą z Linux-em. Już wiele lat temu jeszcze na wysłużonym Pentium-ie 133 przeprowadzałem swe pierwsze potyczki z Mandrake. Na tamte czasy nie był to dojrzały system, który sprostałby moim oczekiwaniom i nieumiejętności poradzenia sobie z problemami. W sumie to w większości chodziło o to, że nie wiedziałem jak, za co się zabrać. Dźwięk nie chodził, grafika kulała i szkoda czasu wymieniać, co jeszcze się sypało.
Debian był kolejnym systemem, który przewinął się przez moje biurko. Po skończeniu Liceum Jacek przedstawił mi ta dystrybucję. Zaprezentował jak wspaniale można ją dostosowywać do swoich potrzeb poprzez instalacje ręcznie poszczególnych programów. Cały segregator wszelkich tutorial-i zawsze towarzyszył mi przy zabawie tym systemem. W trybie tekstowym instalacja poszczególnych środowisk graficznych, stawianie serwerów nie była dla mnie taka prosta. Najwięcej ubawu miałem, gdy za pomocą SSH wchodziłem na drugi komputer by z tego testować serwer FTP postawiony na sprzęcie, na którym właśnie siedziałem.
Ubuntu jest obecnie i niezmiennie od ponad roku jedynym systemem, z którego korzystam w domu. Jedynie w pracy i u znajomych mam styczność z Windowsem. Możliwość zobaczenia w pracy tego wspaniałego systemu zaintrygowała kilka bliskich mi osób. W efekcie końcowym Natalia, mój tata oraz dobry kolega Michal korzystamy z darmowego oprogramowania. Wszyscy są względnie zadowoleni po za znajomym, który czuje się trochę jak wtórny analfabeta. Kiedyś potrafił wszystko, a teraz ma problemy w odnalezieniu się w nowej rzeczywistości. Kolejną osobą, która dołączy do naszego grona jest moja siostra, zafascynowana tym, co widzi na moim ekranie zapowiedziała, że też tak chce.
Jestem bardzo zadowolony ze swojej decyzji o przejściu na wolne oprogramowanie. Ubuntu jest bardzo przyjemną i łatwą w obsłudze dystrybucją. W przeciągu jednego roku bardzo wiele aspektów związanych z obsługą systemu zmieniło się na plus. Kodeki, sterowniki do kart graficznych i inne problemy konfiguracyjne przestają mącić mi w głowie. Pierwotnie ciężko było się rozstać z Konnekt-em i kilkoma innymi programami. Na szczęście bez trudu odnalazłem równie dobre odpowiedniki. Mój system ewoluuje, co widać po robionych przeze mnie, co jakiś czas zrzutach pulpitu. Coraz więcej programów świadczy tylko o tym, że system coraz bardziej się rozrasta i dostosowuje się do moich różnych potrzeb.














