Ogród Japoński
Wpis został opublikowany 4 lata 9 miesięcy i 27 dni temu. Zawarte poniżej informacje mogą być nieaktualne
Początki wiosny, temperatura przekracza 15 stopni Celsjusza, słońce świeci na bezchmurnym niebie. Co tu siedzieć w domu, trzeba wyjść gdzieś… najlepiej gdzie jest ładnie, zielono z odrobiną wody. Niestety nie tylko ja z Natalia wpadliśmy na taki pomysł.
W tak piękne niedzielne popołudnie udaliśmy się w okolice Hali Ludowej. Oczywiście wszędzie pełno relaksujących się Wrocławian. Można powiedzieć, że tłoczno. Prawdziwe jaja jednak rozpoczęły się po wejściu do Ogrodu Japońskiego. Czułem się trochę jak na wycieczce szkolnej w muzeum. Wszyscy gęsiego maszerują wzdłuż eksponatów i nie ma się jak zatrzymać, bo pchają z tyłu ani wyprzedzić, bo ciasno. Jedynie szereg ludzików niczym kury na grzędzie wisiało na balustradzie pomostu spoglądając w wodę. W ten oto sposób zwiedziliśmy ogród.
Cały wypad można uznać do bardzo udanych, spędziliśmy miło czas, a nawet udało się pstryknąć kilka zdjęć w Ogrodzie Japońskim, na których nie wyszedłem w przeciwieństwie do Natalii.
Tylko stateczek nam nie wypalił, a szkoda.. może w Twoje imieniny (przypominam wszystkim:P, tj. >23.04.<) wybierzemy sie w rejs…
Szkoda, że stateczek się nie udał. Obiecuje, że jeszcze się wybierzemy.